Śladami cystersów po „pętli wielkopolsko-lubuskiej”

IMG_1586Jak co roku przewodnicy i miłośnicy wiedzy o cystersach wyruszyli na wakacyjne szkolenie szlakiem cysterskim. Pierwszy punkt naszej eskapady był w dawnym opactwie cysterskim w Wągrowcu. Tam bardzo profesjonalnie zaopiekował się nami przewodnik z miejscowego muzeum. Dzięki niemu podziwialiśmy wspaniałe obiekty dawnego opactwa cysterskiego, które obecnie przejęli ojcowie paulini. Rozpoczęli oni wielką renowację świątyni i klasztoru, które bardzo potrzebują remontu. Dłużej zatrzymaliśmy się przy pomniku jezuity ks. Jakuba Wujka, pierwszego tłumacza wszystkich ksiąg Biblii na język polski.

Niedaleko Wągrowca jest Tarnowo Pałuckie z najpiękniejszym w Polsce kościołem drewnianym. Na naszej trasie były też Owińska z dawnym opactwem cysterek, gdzie obecnie mieści się Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Niewidomych. Dzięki uprzejmości dyrekcji poznaliśmy zasady pracy z niewidomymi. Szczególnie interesujący był ogród dydaktyczny, w którym gatunki roślin poznaje się po dotyku. Na tabliczkach informacyjnych napisy w języku Braile`a. Przy Ośrodku mieści się też jedyne w Polsce muzeum z pomocami dydaktycznymi dla niewidomych.

Następnym przystankiem był Wolsztyn i okolice. Dzięki Kasi Jęczmionce, naszej przyjaciółce i przewodniczce na szlaku cysterskim, zwiedziliśmy Muzeum Pożarnictwa i Muzeum Parowozów, obejrzeliśmy wóz Drzymały, a w Obrze dawne opactwo cysterskie, obecnie zajmowane przez Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Wieczór spędziliśmy w pocysterskim Wieleniu, gdzie akurat trafiliśmy na uroczysty odpust w tym maryjnym sanktuarium.

Kolejnego dnia spore wrażenie sprawiła monumentalna figura Chrystusa w Świebodzinie. Specjalnie na życzenie naszych panów odwiedziliśmy Międzyrzecki Rejon Umocniony z najdłuższą trasą podziemnych poniemieckich bunkrów. Dzisiaj zorganizowano tam trasę turystyczną z niezaplanowaną atrakcją, czyli największym w Polsce skupiskiem nietoperzy. Wielką frajdą była przejażdżka poniemieckim pojazdem wojskowym.

Ostatnim pięknym punktem wycieczki było Sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie. Podejmował nas tam osobiście ks. proboszcz. Niestety, z braku czasu wszystkiego nie obejrzeliśmy. Obiecaliśmy, że jeszcze tam wrócimy. Może już za rok.

Elżbieta Wiśniewska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *